wtorek, 1 listopada 2016

Rokowania przed IO w Rio de Janeiro

Decydujące mecze turnieju finałowego Ligi Światowej polscy siatkarze obejrzeli w telewizji, bo po fazie grupowej spakowali torby i wyjechali z Krakowa. Obserwując w akcji najlepsze zespoły turnieju, biało-czerwoni mieli o czym myśleć, bo kilkanaście dni przed rozpoczęciem igrzysk olimpijskich gra reprezentacji Polski nie wygląda obiecująco. – W takiej formie, w jakiej nasz zespół jest teraz, nie mamy co marzyć o medalu w Rio. Jedyne, co nam pozostaje, to nadzieja, że Polacy dobrze wykorzystają czas, który jeszcze mają, i w Rio zobaczymy dużo lepszą wersję reprezentacji – mówi trzykrotny wicemistrz Europy Maciej Jarosz.
Drużyna w dołku
Dalecy od entuzjazmu są także sami zawodnicy. – Do poprawy jest wszystko, łącznie z mentalnością, bo ciągle przegrywając straciliśmy pewność siebie – mówi Bartosz Kurek. Mateusz Mika dodaje: – To, co na razie pokazujemy, to jakieś pięć procent naszych możliwości.
Akurat on ma prawo do wahań formy, bo wrócił do gry po kontuzji i w Krakowie rozegrał pierwszy mecz od czasu turnieju kwalifikacyjnego w Tokio. Czemu jednak bez formy są pozostali?
– Jestem w dołku i muszę sobie z tym poradzić – wypalił przed kamerami Polsatu Sport Michał Kubiak.
Słaba dyspozycja i porażki to nie jedyny problem reprezentacji Polski. Kolejnym jest brak wykrystalizowanej szóstki. Po turnieju w Krakowie nie wiadomo kto jest pierwszym atakującym, bo niespodziewanie Antiga stawia teraz na Dawida Konarskiego. – Bartosz Kurek, jeden z najlepszych atakujących świata, nie pojawia się na boisku. Dlatego, że jest bez formy? Niech zatem próbuje ją odzyskać grając – mówi ekspert Polsatu Sport Łukasz Kadziewicz. Wytypowanie szóstki na pierwszy mecz w Rio przypomina wróżenie z fusów także na pozycji przyjmującego i środkowego, na której Antiga dokonał kontrowersyjnego dla niektórych wyboru. Ze składu na Rio skreślił doświadczonego Marcina Możdżonka, zabierając na igrzyska olimpijskie wracającego dopiero do gry po ciężkiej kontuzji Piotra Nowakowskiego. – Ja wybrałbym inaczej, ale to selekcjoner bierze odpowiedzialność za swoje decyzje. Do tej pory były one znakomite – mówi były selekcjoner reprezentacji Polski Ireneusz Mazur.
Głodni medalu
Antiga robi dobrą minę do złej gry. – Wypadliśmy w Krakowie lepiej niż w meczach rundy interkontynentalnej. W naszej grze jest postęp, na przykład w bloku i ataku z pierwszego tempa. Wszyscy zawodnicy są zdrowi, a przecież jeszcze niedawno Nowakowski, Mika i Drzyzga nie mogli nawet trenować. W środę spotykamy się w Spale, w niedzielę wylatujemy do Belo Horizonte, gdzie będziemy w spokoju trenować. Jestem dobrej myśli – przekonuje Antiga. Pytany w rozmowie z Polsatem Sport, czy wierzy w medal, przekonuje: – Oczywiście, choć zdaję sobie sprawę, że będzie bardzo ciężko. Jesteśmy jednak ambitni i głodni medalu.
Walkę o złoty medal deklaruje także Kurek. – Nie tracimy głów po nieudanej Lidze Światowej. Poświęciliśmy te rozgrywki po coś i mam nadzieję, że to poświęcenie się opłaci. W Rio napotkamy wiele przeciwności, będą słabe i dobre mecze, ale wierzę, że na koniec to my zawiesimy na szyjach złote medale – mówi atakujący (pytanie, czy wciąż jeszcze pierwszy) reprezentacji Polski.
Cóż innego nam pozostaje, jeśli nie wiara w trenera, który dwa lata temu poprowadził zespół do mistrzostwa świata, i w zespół, który nieraz wychodził z wielkich tarapatów i odnosił sukcesy wbrew wszystkiemu i wszystkim? Zegar jednak tyka.

Przyjechali po medal, a odpadli w fazie grupowej. Jednak rozliczać ich będziemy za Rio"

Polski Związek Piłki Siatkowej szuka nowego selekcjonera reprezentacji Polski siatkarzy. Prezes PZPS Jacek Kasprzyk zdradził przed kamerami Polsatu Sport, że do tej pory oficjalnie zgłosiło się 11 kandydatów.

Po nieudanych igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro PZPS nie przedłużył umowy ze Staphanem Antigą. Kasprzyk poinformował, że związek chce podać nazwisko nowego selekcjonera do końca listopada.

"Czekamy na oferty do 31 października. Przeanalizujemy je, a potem wybierzemy trzech, czterech kandydatów, których zaprosimy na rozmowy" - stwierdził prezes PZPS.

"Jak do tej pory mamy 11 nazwisk, a z tego ośmiu Włochów" - wyznał Kasprzyk i podał konkretne nazwiska. Chęć poprowadzenia "Biało-czerwonych" wyrazili m.in. Ferdinando De Giorgi, Andrea Anastasi, Andrea Giani, Radostin Stojczew, Daniel Castellani. "Jest Rosjanin Jurij Mariczew. Nie ma Władimira Alekny, bo o niego wszyscy pytają" - zaznaczył.

"Do dzisiaj nie zgłosił się żaden polski trener nad czym ubolewam" - zakończył sternik siatkarskiej centrali.


Czytaj więcej na http://sport.interia.pl/siatkowka/reprezentacja-mezczyzn/news-kto-chce-poprowadzic-reprezentacje-siatkarzy-prezes-pzps-pod,nId,2294490#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome